Odcinek #11 Zabić króla…i skończyć w jajecznicy, czyli zamach Françoisa Ravaillaca

Odcinek #11 Zabić króla…i skończyć w jajecznicy, czyli zamach Françoisa Ravaillaca

“Paryż wart jest mszy”, stwierdził król Henryk IV, po czym przeszedł na katolicyzm i wygodniej zasiadł na francuskim tronie. W końcu, pod długich dziesięcioleciach, krwawe wojny religijne dobiegały końca.

Jednak ogniska tego konfliktu wciąż się tliły. Chociaż Henryk okazał się wspaniałym królem, który dbał o rozwój kraju i dobro swoich poddanych, wielu ludzi podejrzewało go (zresztą słusznie) o sprzyjanie hugenotom, czyli francuskim kalwinistom. W epoce, w której wyznanie często bywało kwestią życia i śmierci, nawet władca potężnego państwa musiał zerkać z niepokojem za plecy.

Uwaga – tekst zawiera niezwykle drastyczne opisy, które są niewłaściwe dla dzieci. Wśród nich znajdują się opisy tortur oraz akty kanibalizmu.

Doskonałą lekcją była zresztą śmierć jego poprzednika, Henryka III Walezego, który w pędzie po koronę Karola Wielkiego, porzucił tron Rzeczpospolitej. Podczas wojny domowej, Henryk sprzymierzył się z hugenotami, na co Paryż odpowiedział zbrojną rewoltą, zaś papież – klątwą. Podczas oblężenia miasta młody dominikanin, Jacques Clément , doprosił się audiencji u władcy. Nikt nie mógł przewidzieć, że mnich był agentem Ligi Katolickiej: organizacji założonej przez potężny ród Gwizjuszów, której celem było zwalczanie protestantów. W umyśle dominikanina, zaślepionego fanatyzmem, zakiełkowała myśl o zabiciu króla. Dodatkowo podlewały ją podszepty Katarzyny Lotaryńskiej, siostry Henryka Gwizjusza, który został zamordowany i spalony z rozkazu ówczesnego władcy. Kiedy 31 lipca 1589 roku dominikanin zbliżył się do ucha Henryka, mając mu przekazać rzekome tajne informacje, zamiast nich ugodził króla ukrytym w fałdach płaszcza sztyletem, rozcinając władcy podbrzusze. Chociaż natychmiast został usieczony przez ludzi króla, a jego ciało poćwiartowano i spalono na stosie, Clement dopiął swego – Henryk zmarł następnego dnia.

Henryk IV. Portret pędzla Fransa Pourbusa młodszego, 1610 r. Źródło: Wikimedia Commons

Biorąc pod uwagę atmosferę w kraju i okoliczności w których doszedł do władzy, Henryk III miał pełne prawo obawiać się zabójców. I rzeczywiście, podczas jego rządów wielu próbowało pozbawić władcę życia. Nie mógł wiedzieć, że jego najgroźniejszym przeciwnikiem miał okazać się nauczyciel z Angoulême, którego nie przyjęły w swoje szeregi zakony feliantów i jezuitów…

Nie zapomnij śledzić Makabresek na Spotify, Apple Podcast i wszędzie tam, gdzie słuchasz swoich ulubionych podcastów: YouTube , Spotify, Apple Podcasts, Google Podcasts, Facebook

Umęczony umysł Ravaillaca

François Ravaillac urodził się jako syn urzędnika w Angoulême w Akwitanii, która była wyjątkowo dotknięta działaniami wojennymi spowodowanymi konfliktem religijnym. Bracia jego matki, Julien oraz Nicolas Dubreuil, byli kanonikami w miejskiej katedrze. Oni nauczyli młodego François sztuki czytania i pisania, jednocześnie wpajając młodzieńcowi nienawiść do hugenotów i wszystkich innowierców.

Ojciec przyszłego zamachowca nie był dobrym wzorem do naśladowania. Najpierw wziął udział w szemranym spisku przeciwko księciu de Nogaret (de Nogare), przez co stracił posadę. To z kolei doprowadziło do problemów z alkoholem, które stały się powodem finansowej ruiny całego rodu. Brat Françoisa zaczął być widywany z szemranym towarzystwem, zaś siostry szybko postarały się o możliwość opuszczenia rodzinnego miasta. Rodzina była zmuszona wynajmować pomieszczenia swojego domu, aby zarobić na swoje utrzymanie.

François Ravaillac – rycina Crispina de Passe, ok. 1610 r. Źródło: Wikimedia Commons

Dzięki rodzinie swojej matki François rozpoczął pracę jako niższy urzędnik w Angoulême. Po kilku latach Ravaillac przeniósł się do Paryża, gdzie kontynuował całkiem niezłą karierę we francuskim wymiarze sprawiedliwości. Jednak mężczyzna nie był nigdy do końca zadowolony ze swojego życia. Jego największym marzeniem była służba Bogu i wstąpienie w mury klasztoru. W 1606 roku próbował dostać się do feliantów jako oblat, jednak już po tylko tygodniach braciszkowie pokazali mu drzwi, bowiem byli zaniepokojeni rzekomymi wizjami, które nawiedzały młodzieńca. Próbował również wstąpić w szeregi jezuitów, jednak i tutaj mu się nie poszczęściło. Bez grosza przy duszy powrócił do Angoulême, gdzie jego matka żyła w nędzy, a ojciec jeszcze bardziej stoczył się w świat bezprawia i alkoholu. Aby zarobić na swoje utrzymanie, François przyjął posadę nauczyciela katechizmu, wciąż jednak znajdował się na granicy ubóstwa. W końcu, nie mogąc spłacić długów, został wtrącony do więzienia.

Te wszystko doprowadziło w rezultacie do załamania Ravaillaca, który pogrążył się w szaleństwie. Doświadczał wielu religijnych wizji, w których król Henryk IV jawił się jako Antychryst, chcący doprowadzić do upadku Kościoła. Kiedy wyszedł z więzienia, François czym prędzej udał się do stolicy, bowiem uroił sobie, że jest w stanie nakłonić władcę do nawrócenia hugenotów na katolicyzm. Błąkał się kilka dni po Paryżu bez celu, aż w końcu powrócił do rodzinnego miasta. Powtórzył próbę jeszcze kilkakrotnie, aż w końcu przybył nad Sekwanę w kwietniu 1610 roku.

Zamach na „dobrego króla”

Niebywałym zrządzeniem losu w tym samym czasie w Paryżu przebywał polski podróżnik, który pozostawił po sobie spisaną relację ze swoich europejskich wojaży. Był nim nie kto inny tylko Jakub Sobieski, przyszły ojciec sławnego króla. Na początku XVII wieku dziewiętnastoletni Jakub nie myślał jeszcze o małżeństwie, a swój czas spędzał na wielkiej europejskiej podróży edukacyjnej.

Jakub, podczas swojego pobytu w Paryżu, opisuje wielkie poruszenie panujące we francuskiej stolicy. Z jednej strony, Maria Medycejska miała dostąpić zaszczytu koronacji. Chociaż Maria i Henryk trwali w nieszczęśliwym małżeństwie już ponad dekadę, władca dopiero teraz zdecydował się na przeprowadzenie formalnego rytuału. Wiązało to się z wojennymi planami monarchy, który zamierzał na czele wojska włączyć się w wojnę o sukcesję w Zjednoczonych Księstwach Jülich-Kleve-Berg. Henryk IV chciał w tym konflikcie poprzeć protestantów, aby tym samym osłabić Hiszpanię oraz Cesarstwo. Plotki o wyprawie wojennej krążyły po ulicach Paryża, co zanotował Sobieski:

Pamiętny to miesiąc tego roku na potomne czasy ma być we Francji, bo w nim wielki był apparat na wojnę jakąś sekretną. W nim była królowej koronacja, w nim zdradliwe zabicie królewskie.

Dla Ravaillaca to był znak, na który czekał. W umęczonym umyśle niedoszłego kapłana atak Henryka był atakiem na samego papieża i święty Kościół, co jeszcze bardziej podsyciło jego majaki na temat Antychrysta zasiadającego na francuskim tronie. Postanowił wziąć sprawy we własne ręce i zamordować Henryka. Chociaż wyznał swoje pragnienia jezuicie podczas spodziedzi, a ten odradzał mu popełnienie takiej zbrodni, Ravaillac nie zmienił zdania.

Zabójstwo Henryka IV, rycina z końca XVII wieku. Źródło: Wikimedia Commons

Okazja nadarzyła się zaledwie jeden dzień po koronacji Marii Medycejskiej. Król przejeżdżał właśnie przez uliczkę zamieszkaną przez ślusarzy, kiedy drogę zajechał mu wóz z sianem. Wtem z tłumu wybiegł Ravaillac, który wskoczył na stopnie króleweskiego powozu i sztyletem zadał królowi trzy mocne, śmiertelne ciosy.

Jakub Sobieski był dosłownie rzut beretem od całej sytuacji, bowiem tego dnia jeden z profesorów zaproponował polskim szlachcicom wycieczkę po starożytnościach Paryża. Sobieski minął powóz króla i zatrzymał się przy Bramie Świętego Marcina, zniszczonej w 1672 roku, a która znajdowała się zaledwie kilometr od miejsca królobójstwa. Szlachic tak opisuje tamten moment:

Niejaki Ravaillac, urodzony w mieście Angouleme (…) był w jednym kościółku na wsi kantorem, natury jakiejści cichej, melancholicznej, który, czytawszy to w jednej księdze Maryana jezuity, Hiszpana, że „tyrana zabić się godzi” wziął przed się tak mocne postanowienie i szatańską jakąś manią, zabić ręką swoją króla francuskiego (…).

Wracał się król z Bastylli już do Luwru pałacu swego i przejeżdżał jedną uliczką bardzo ciasną, którą zowią po francusku la rue de la Ferronnerie , bo tam żelazne kramy były; on jedzie uliczką tą, a z uliczki wyjeżdża chłop parą osłów; gwardya królewska skoczyła bić tego chłopa; król zakrzyknął na nie, żeby mu dali spokój, a sam kazał się karecie zatrzymać, ażby on chłopek z wózkiem swym przejechał i minął króla. Ravaillac to postrzegłszy, że się kareta królewska zastanowiła, skoczył zaraz na koło królewskie jak szalony; król siedział w tyle sprałszy się ręką jedną w karecie (…). Ravaillac skoczył ku onemu skrzydłu, gdzie nikt nie siedział, i zaraz króla pchnął nożem dwa razy, właśnie w żyłę wydętą trafił, i zaraz się krew rzuciła i z tam i z gęby, i z nosa i z uszu. Król nieborak nie rzekłszy więcej, jedno te słowa: mój Boże! Otom jest już zabity, już umieram; i tak dni swoich dokonał tam.

Żołnierze natychmiast pochwycili królobójcę i przetransportowali go w bezpieczne miejsce, bowiem paryska ulica chciała krwi. Ludzie wylegli na ulice, szukając winnych zamordowania „dobrego króla Henryka”, więc cudzoziemcy czym prędzej szukali schronienia, aby gniew ludu nie skupił się na nich. Jedna z paryżanek krzyknęła nawet, że to właśnie któryś z Polaków zabił króla, dlatego szlachcice prędko szukali bezpiecznej kwatery. Tego samemu wieczoru kilkaset jeźdźców, w tym książęta krwi, objeżdżało stolicę, wołając do ludzi żeby się nie bali, bowiem umarł król Henryk IV, ale żyje Ludwik XIII – jego syn i następca. Jednak paryski lud jeszcze przez kolejne dni wylegał na ulicę, lamentując po stracie monarchy; posłowie Hiszpanii i Anglii słusznie obawiali się o swoje życie, bowiem to na nich skierowała wzrok wściekła tłuszcza. Jedynie karne zachowanie wojska uchroniło dyplomatów przed linczem.

Egzekucja…oraz masowy kanibalizm

Tymczasem podczas kolejnych dwóch tygodni życie Rawaillaka zamieniło się w piekło Po długich dniach przesłuchań i tortur, śledczy doszli do wniosku że Ravaillac działał sam. Parlament Paryża skazał fanatyka na śmierć przez rozerwanie końmi. Wyrok wykonano 27 maja. Najpierw zaprowadzono go na miejsce dokonania zbrodni, wsadzono mu w dłoń sztylet, którą zabił króla, i całą rękę spalono na miejscu. Następnie zawieziono go na plac przed katedrą Najświętszej Panny, stamtąd zaś – na Place de Grève, gdzie odbywały się publiczne egzekucje. Tam miejski kat, Jean Guillaume , z dużą sprawnością począł wyrywać szczypcami kawałki ciała królobójcy.

Egzekucja Ravaillaka. Sztych Fransa Hogenberga, Źródło: Wikimedia Commons

Później, dbając o to aby Ravaillac nie stracił przytomności, zaczęto z niego zdzierać skórę, a rany polewano wrzącym olejem, woskiem i siarką, zaś do pępka wlano roztopiony ołów. Następnie do kończyn mordercy przywiązano liny i przytroczono je do czterech koni, z których każdy był prowadzony w inną stronę. Kiedy w końcu Ravaillac wyzionął ducha, wściekły tłum posiekał jego zwłoki, a wśród ludzi…

…siła ich było, co one sztuczki ciała tego Rawaillaka w chustki uwinąwszy, z sobą zabrali do domów. Był jeden introligator tak zażarty przeciwko temu Rawaillakowi, a był to gospodarz na pozór stateczny, z brodą wielką, przyniósł też był kilka sztuczek ciała tego Rawaillaka, i z wzgardy wielkiej i jadu, smażył je w jajecznicy i jadł je, na oczy oczy moja patrzały (…) ja rozumiem że się ten chłop od srogiego jadu na ten czas wściekł był jako pies jaki.

Gospodarz zaproponował nawet Sobieskiemu skosztowanie tego makabrycznego dania, njednak szlachcic gwałtownie odmówił…

Resztkę ciała królobójcy spalono, a jego prochy rozrzucono na wietrze. Jego dom rodzinny został zburzony do ostatniego kamienia, zaś na tym miejscu zakazano wznosić jakąkolwiek konstrukcję. Rodzinie mordercy zabroniono używać swego nazwiska pod karą śmierci, a rodzice zostali wygnani z Francji. Od tamtej pory rodzina posługiwała się dwoma wariantami: Ravaillard (Rawajar) oraz Ravoyard (Rawłajar).

I my w naszej historii mieliśmy podobną próbę królobósjtwa…o której dowiecie się w jednej z Makabresek!

Nie zapomnij śledzić Makabresek na Spotify, Apple Podcast i wszędzie tam, gdzie słuchasz swoich ulubionych podcastów: YouTube , Spotify, Apple Podcasts, Google Podcasts, Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *