Odcinek #8 Tajemnica trującego jeziora

Odcinek #8 Tajemnica trującego jeziora

Jeziora budzą ludzką ciekawość od zarania dziejów. Z jednej strony stanowią źródło wody oraz pożywienia. Z drugiej, podobnie jak rzeki, mogą być śmiertelnym niebezpieczeństwem. Ten dualizm pobudzał ludzką wyobraźnię, za sprawą której, jeziora zamieszkiwały tajemnicze istoty. Szukano więc odpowiedzi na pytanie co lub kto kryje się pod gładką taflą?

Wiele ludów wierzyło w istnienie demonów i duchów, które były związane z jeziorami i rzekami. Germańskie niksy śpiewem wabiły swoje ofiary, które potem topiły w zdradzieckiej kipieli. Celtyckie kelpie [czyt. kelpi] przybierały formę czarnych koni, czających się we mgle otaczającej szkockie jeziora. W naszym rodzimym folklorze pojawiają się rusałki.

Tajemnicze jeziora pojawiają się w najważniejszych utworach polskiej literatury. Akcja ballady Mickiewicza, którą uznaje się za początek romantyzmu w Polsce, dzieje się właśnie na brzegu jeziora Świteź. Młodzieniec zakochuje się w młodej nimfie, która, według słów poety, błąka się w noc ciemną jak upiór. Jednak wystawiony na próbę wierności, młody strzelec ulega pokusie. Zostaje przeklęty na wieki u brzegu jeziora Świteź…

Jednak niekiedy rzeczywistość przerasta legendy. Świadczy o tym dzisiejsza opowieść z XVII wieku o jeziorze, którego wody były zabójcze zarówno dla ludzi, jak i dla zwierząt.

Nie zapomnij śledzić Makabresek na Spotify, Apple Podcast i wszędzie tam, gdzie słuchasz swoich ulubionych podcastów: YouTube , Spotify, Apple Podcasts, Google Podcasts, Facebook

Christopher Kirkby był niezwykłym mężczyzną – człowiekiem wielu talentów i zainteresowań. Chociaż na życie zarabiał handlem, jego wielką pasją była nauka: przede wszystkim chemia. Co ciekawe, to właśnie ona wciągnęła Kirkby’ego w świat wielkiej polityki, ponieważ asystował królowi Karolowi II w naukowych eksperymentach. Dzięki łatwowiernemu chemikowi, któremu podrzucono dowody na rzekomy spisek katolików, rozpoczęto nagonkę na niewinnych obywateli. Dopiero po latach miało okazać się, że była to konspiracja fanatyka Tytusa Oatesa, który spreparował tzw. spisek papistów…

Kirkby zaangażował się również w kwestię…zniesienia zakazu uprawiania alchemii. 13 stycznia 1404 roku król Anglii, Henryk IV, podpisał akt, w którym zakazano tworzenia złota i srebra z innych kruszców oraz multiplikowania istniejących metali szlachetnych (tzw. Akt przeciwko multiplikacji). Kirkby korespondował w tej sprawie z Robertem Boylem, który jest nazywany pierwszym współczesnym chemikiem, i namawiał go do podjęcia kroków przeciwko średniowiecznemu prawu. Ostatecznie Boyle doprowadził do unieważnienia tamtego aktu.

Fragment mapy z 1811 roku. W lewym, górnym rogu – jezioro oraz osada Tuchom. Źródło: Archiwum Map Pomorza Gdańskiego

Z powodu prowadzonych przez siebie interesów Kirkby wielokrotnie przebywał w Gdańsku w latach siedemdziesiątych XVII wieku. W tym czasie prowadził ożywioną korespondencję z angielskimi uczonymi zrzeszonymi w słynnym Królewskim Towarzystwie w Londynie dla Rozszerzania Wiedzy o Przyrodzie, jak również z Henrym Oldenburgiem. Oldenburg był odpowiedzialny w Towarzystwie za korespondencję z zagranicy oraz został jednym z redaktorów i założycieli Philosophical Transactions of the Royal Society – jednego z najstarszych czasopism naukowych na świecie, którego pierwszy numer ukazał się w 1665 roku.

Niedługo potem w czasopiśmie ukazały się trzy listy napisane przez Christophera Kirby’ego z Gdańska. Opisał w nich trzy niesamowite przypadki medyczne, biały bursztyn oraz…trujące jezioro. Przyjrzyjmy się zatem tłumaczeniu tego listu.

Relacja o jeziorze niedaleko Gdańska, które w niektórych porach roku pokrywa się zieloną substancją, powodującą niechybną śmierć (…) Podane przez Mr. Kirkby’ego, w liście do wydawcy, z Gdańska 19 grudnia 1671 roku.

Niedaleko niewielkiej osady zwanej Tuckum [Tuchom], leżącej 2,5 niemieckiej mili na zachód od miasta, znajduje się jezioro. Powstało ono na wskutek spotkania się trzech strumieni, źródeł z pobliskich pagórków, oraz opadów deszczu i topniejącego śniegu. Jest ono długie na pół niemieckiej mili, a szerokie na ósmą jej część. Rozciąga się od północnego do południowego zachodu.

Zakwit sinicoy. Źródło: https://www.lgsonic.com/cyanobacterial-blooms/

Niewielka wieś Tuchom, leżąca na Kaszubach. może poszczycić się bogatą historią. W okolicy znajują się relikty wczesnośredniowiecznego grodziska. W XIII wieku pojawia się zapis nazwy osady, przy okazji nadania jej przez księcia Mściwoja II cystersom z Oliwy. Przy osadzie znajdowało się jezioro, dzisiaj zwane Tuchomskim, w przeszłości zaś jeziorem Warzno, którego część również znalazło się w posiadaniu mnichów. W XIV wieku połączono ze sobą dwie osady: Tuchom i Tuchomek, nadając im jednocześnie prawo chełmińskie. Wzniesiono tam niewielki dwór przeznaczony na użytek klasztoru, przy którym znajdowała się rybacka chata, stajnia, oraz stodoła; we wsi funkcjonowała również karczma. Druga częśc jeziora należała do biskupów włocławskich. Cały akwen był wówczas większy niż dzisiaj. Tuchom należał do oliwskich cystersów aż do pierwszego rozbioru Rzeczpospolitej. Kirkby tak widzi jezioro Tuchomskie:

Ziemia wokół jeziora zdaje się być piaskiem z domieszką gliny. Brzeg akwenu jest w większości miejsc piaszczysty, podobnie zresztą jak jego dno. W najgłębszym miejscu jezioro ma cztery sążnie, jednak w większości przypadków jest to jeden bądź półtora sążnia. W wodach pływają zdrowe i delikatne ryby, takie jak okonie, płocie, węgorze etc., a jezioro słynie z małych rybek, które są darzone w tych stronach wielką estymą. Są one podobne do okoni, ale nie tak barwne i mają proporcjonalnie większe głowy [nazywa się je okoniami głębinowymi – cole-pearch]. Woda jeziora jest słodka i zdrowa; jednak co roku na trzy letnie miesiące – czerwiec, lipiec oraz sierpień – podczas suchej pogody, woda barwi się na środku na zielono, z włochatymi wykwitami.

Owa zielona substancja, opisana przez Kirkby’ego, ma śmiercionośne działanie. Według Anglika kiedy tylko gwałtowny wiatr roznosi ją dalej w kierunku brzegu, pojące się tam bydło, psy czy drób są skazane na pewną i nagłą śmierć, o czym zaświadczyć miał wiarygodny informator:

Pewnego razu pewna wielce uczona i bystra osoba (która zresztą powiedziała mi o tym zjawisku) widziała jak trzy psy umarły w ten sposób, zaś konie po drugiej stronie napiły się wody w miejscu gdzie nie było zielonej substancji, i nic im nie było. Ponadto wody w strumieniach również były zdatne do picia. Jeżeli wasz mość sobie życzy, spróbuję zdobyć nieco tej substancji i poddam ją chemicznej analizie.

Czy po kilku wiekach jesteśmy w stanie rozwiązać zagadkę trującego jeziora? Okazuje się że tak, a to właśnie dzięki szczegółom w opisie Anglika. Relacja Kirkby’ego została zauważona przez badaczy w 2015 roku i wszystko wskazuje na to, że jest to pierwszy naukowy opis zakwitu sinicowego! Naukowcy swoje spostrzeżenie zawarli w artukule, opublikowanym w branżowym piśmie “Toxicon”.

Jezioro Tuchomskie, widok współczesny. Źródło: archiwum autorów.

Zakwit wody jest spowodowany masowym rozwojem niwielkich żywych organizmów. To zjawisko było odpowiedzialne za zielony kolor wody. Na podstawie relacji Kirkby’ego współcześni badacze za najbardziej prawdopodobną przyczynę zaakwitu Jeziora Tuchomskiego uznają sinice – bakterie, które i dzisiaj skutecznie potrafią utrudnić ludziom życie. Jako że sinice są niezwykle wytrzymałe, można je spotkać niemal w każdym środowisku na Ziemi. Niektóre szczepy sinic rzeczywiście wydzielają bardzo trujące toksyny. Co ciekawe, sinice produkują je już od miliardów lat – zaczęły jeszcze przed pojawianiem się na Ziemi zwierząt. Hipotezę potwierdzają badania naukowe jezior pomorskich. Według nich, w Tuchomiu można znaleźć w wodzie ślady toksyn sinicowych.

Dzisiaj, na szczęście, nie nic nam nie grozi przy okazji wizyty w Tuchomiu. Wokół akwenu powstała ścieżka, którą można obejść całe jezioro, podziwiając piękno okolicy. Przy okazji możemy jednak przypomnieć sobie relację sprzed wieków: chociaż dzisiaj jezioro służy rekreacji, w przeszłości kontakt z nim bywał zabójczy.

Jezioro Tuchomskie, widok współczesny. Źródło: archiwum autorów.

Ten odcinek Makabresek został przygotowany i zrealizowany przez Alicję i Michała Ślubowskich. Po więcej informacji związanych z podcastem odwiedź naszą stronę internetową – www.makabreski.pl oraz profil na Facebooku. Na naszej stronie internetowej znajdziesz transkrypcję odcinka oraz literaturę dla chcących wiedzieć więcej. Nie zapomnij śledzić Makabresek na Spotify, Apple Podcast i wszędzie tam, gdzie słuchasz swoich ulubionych podcastów. Makabreski są objęte patronatem portalu Historykon.pl

Nie zapomnij śledzić Makabresek na Spotify, Apple Podcast i wszędzie tam, gdzie słuchasz swoich ulubionych podcastów: YouTube , Spotify, Apple Podcasts, Google Podcasts, Facebook

2 thoughts on “Odcinek #8 Tajemnica trującego jeziora

  1. „Akcja ballady Mickiewicza, którą uznaje się za początek romantyzmu w Polsce […]”. Mój Boże… I jeszcze ta mała litera!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *