Odcinek #5 Śladami dawnych domów dla trędowatych

Odcinek #5 Śladami dawnych domów dla trędowatych

Trąd towarzyszy ludziom już od tysięcy lat. Choroba ta powoduje u zakażonych widoczne gołym okiem zmiany skórne: przebarwienia, zrogowacenia, owrzodzenia i obrzęki, więc cierpiący na nią nie mogą ukryć objawów pod warstwą ubrań. Antycznym Grekom objawy tej okrutnej choroby kojarzyły się z gadzimi łuskami. Rzymianie przejęli od swoich nauczycieli również to słowo, które od tamtej pory w łacinie występuje jako „lepra”. Według dawnych przekonań, to właśnie rzymscy legioniści Pompejusza stacjonujący w Egipcie roznieśli trąd po terenie całego imperium. W średniowieczu choroba podróżowała wzdłuż szlaków handlowych, i pojawiła się niemal w każdym zakątku kontynentu.

Do cierpienia powodowanego objawami trądu dochodziło kolejne brzemię: społeczne odrzucenie i samotność. Ludzie uważali trąd za wysoce zaraźliwą chorobę, dlatego trędowatych unikano i próbowano ich izolować od zdrowych członków społeczeństwa. W niektórych społecznościach zarażenie trądem było równoważne ze śmiercią: bez względu na to, że zakażony mógł żyć jeszcze długie lata, urządzano mu symboliczny pogrzeb.

Jednak co zrobić z całkiem liczną rzeszą odizolowanych trędowatych? Skoro żyli i funkcjonowali na marginesie społeczności, musieli gdzieś mieszkać i funkcjonować. Dzisiaj prześledzimy ślady takich osiedli, których relikty zachowały się do dzisiaj.

Nie zapomnij śledzić Makabresek na Spotify, Apple Podcast i wszędzie tam, gdzie słuchasz swoich ulubionych podcastów: YouTube , Spotify, Apple Podcasts, Google Podcasts, Facebook

Już w IV wieku n.e. powstały pierwsze kolonie trędowatych – zakładane w odludnych miejscach, na przykład na wyspach, miały na celu odizolowanie zarażonych od zdrowych (i przestraszonych). Niekiedy wokół tych specyficznych społeczności wyrastały małe miasteczka, w których trędowaci rządzili się w niemalże demokratyczny sposób.

Wnętrze leprozorium – św. Franciszek opiekuje się trędowatymi. Z kodeksu „La Franceschina”, ok. 1474 r. Źródło: Wikimedia Commons

Święty Jerzy – pogromoca nie tylko smoka, ale i…trądu?

W krajobrazie średniowiecznego świata trędowaci, chociaż odrzuceni, nie budzili większego zdziwienia. Podczas wypraw krzyżowych wielu rycerzy zaraziło się trądem; wśród nich znajdował się sam król jerozolimski Baldwin IV, który przeszedł do historiografii jako Baldwin Trędowaty. W 1098 r. powołano do życia jedną z pierwszych szpitalnych organizacji, która obrała sobie za symbol patrona chorych na trąd – Rycerski Zakon św. Łazarza z Jerozolimy. Początkowo w skład zakonu wchodzili jedynie trędowaci rycerze; również pierwszy wielki mistrz zakonu, Boyant Roger, zaczął pełnić swoją funkcję dopiero po zachorowaniu. Szpital założony z myślą o opiece nad trędowatymi nosi nazwę leprozorium. Te prowadzone przez braci lazarytów nosiły zazwyczaj wezwanie św. Łazarza. To właśnie od imienia tego świętego ukuto włoski termin “lazaretto”, w polskim występujący jako “lazaret” – w ten sposób pierwotnie określano instytucje przeznaczone dla trędowatych. Do innych popularnych wezwań domów trędowatych należało Boże Ciało oraz święty Jerzy.

Uznanie, którym darzono tego ostatniego, nie wzięło się znikąd. Według legendy, Jerzy był starożytnym chrześcijaninem i rzymskim legionistą, który robił zawrotną karierę w imperialnej armii. Kiedy cesarz Galeriusz rozpoczął prześladowanie chrześcijan, Jerzy sprzeciwił się rozkazowi, za co poniósł męczeńską śmierć na torturach. Najsłynniejszą legendą związaną ze świętym Jerzym jest ta o pokonaniu smoka. Groźna bestia terroryzowała mieszkańców libijskiej Cyreny, której mieszkańcy musieli oddawać bestii najpiękniejsze dziewczęta. Gdy los wskazał na kolejną ofiarę księżniczkę, w okolicy akurat pojawił się Jerzy, który pokonał bestię wbijając w jego gadzią pierś swoją włócznię – Askalon – i dzięki temu uratował dziewczynę.

Miniatura z manuskryptu „Złotej Legendy”, Paryż 1382 r. Źródło: Wikimedia Commons

Wdzięczni mieszkańcy Cyreny, widząc siłę chrześcijańskiego rycerza, natychmiast się nawrócili. W tej opowieści pobrzmiewają echa starożytnych mitów – podobnie Perseusz musiał pokonać morską bestię, przypominającą smoka, aby uratować Andromedę, która miała zostać złożona w ofierze potworowi.

Dlaczego akurat św. Jerzy sprawował w Europie północnej funkcję opiekuna trędowatych? Ten chrześcijański heros był nie tylko wzywany przez rycerzy i wojowników, ale również przez tych, którzy potrzebowali obrony przez Złym i złem – czyli słabych, biednych i schorowanych. Niekiedy w legendarnym smoku widziano alegorię trądu, który toczył zdrowe społeczeństwo – a w świętym Jerzym wybawcę od choroby. Nie bez powodu więc świętego Jerzego wzywali również zadżumieni.

Wyruszmy teraz w podróż w czasie i zobaczmy, jak wyglądały leprozoria na ziemiach dawnej Polski. Zaczniemy od terenów należących w średniowieczu do państwa krzyżackiego, które w epoce nowożytnej przekształciły się w Prusy Królewskie.

Leprozoria w Elblągu

W Elblągu znajdowały się dwa szpitale dla trędowatych. Pierwsze leprozorium św. Jerzego (później przemianowane na Bożego Ciała) znajdowało się na terenie Starego Miasta, drugie zaś, również poświęcone rzymskiemu wojownikowi, na terenie Nowego Miasta.

Staromiejskie leprozorium znajdowało się w lesie na północ od murów miejskich, a pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1295 roku. Zarówno szpital, jak i kaplica, nosiły wezwanie świętego Jerzego. Trędowatymi opiekował się specjalny kilkuosobowy personel. Pieniądze na utrzymanie instytucji pochodziły z darowizn i ofiar mieszczan, zapisów w testamentach, majątku po zmarłych podopiecznych, prebendy czy kościelnych odpustów. Szpital stał się również właścicielem nieruchomości, które także przynosiły znaczne dochody. Pieniądze były wydawane przede wszystkim na codzienne funkcjonowanie placówki, ubiór dla personelu i chorych, oraz niezbędne prace przy budynkach kompleksu.

U góry mapy – staromiejski kościół i szpital Bożego Ciała (wcześniej św. Jerzegfo), fragment mapy z 1657 roku. Źródło: Polona.pl

Z czasem do szpitala św. Jerzego przyjmowano nie tylko trędowatych, ale również innych potrzebujących. Średniowieczne szpitale spełniały nie tylko rolę lecznicy, ale również swoistego zakładu opiekuńczego, w którym znajdowało się miejsce dla starych, ubogich czy sierot. Średniowieczny szpital był więc jednocześnie przytułkiem, zajazdem, sierocińcem i miejscem odosobnienia. Późne średniowiecze przyniosło fundacje, dzięki którym szpitale stawały się podmiotem prawnym – mogły więc kupować i sprzedawać ziemię lub przyjmować darowizny i spadki. Szpitale, chociaż z początku miały być oddalone od miasta, z czasem stały się niezbędnym elementem życia miejskiego. Najczęściej opiekę nad tego rodzaju instytucją sprawował Kościół w postaci zakonów.

W 1400 roku staromiejska kaplica św. Jerzego w Elblągu spłonęła. Według przekazów w dymiącym jeszcze rumowisku znaleziono skórzany mieszek z nietkniętym płomieniami Najświętszym Sakramentem, co ówcześni uznali za boską ingerencję. Wojciech Zawadzki w swoim artykule podaje tłumaczenie fragmentu kroniki Jana von Posilge:

„Niedawno temu spaliła się kaplica św. Jerzego w Elblągu. Przy sprzątaniu rumowiska odnaleziono nieuszkodzoną Hostię, tylko mieszek, w którym się znajdowała, był nadtlony. I stało się to z łaski naszego Pana, tak wielki znak dany był słabym ludziom, nam biednym na pocieszenie. I stąd to Boże Ciało jest przez wielu ludzi pobożnie nawiedzane. Niechaj Pan będzie pochwalony w swoich cudownych dziełach i darach”.

Nowy kościół wzniesiony w tym samym miejscu otrzymał wezwanie Bożego Ciała i stał się celem pielgrzymek pobożnych wiernych. Jedyną pozostałością po tym miejscu przeznaczonym dla trędowatych jest właśnie ta świątynia. Dzisiaj znajduje się ona pomiędzy ruchliwą ulicą Robotniczą, a niewielką uliczką Bożego Ciała. Chociaż od wschodu kościół graniczy z dużym rondem, z reszty stron budynek otoczony jest zieleńcem. Gotycki kościół został uszkodzony w 1945 roku – bezpowrotnie spłonęła większośc wyposażenia. Jednak z czasem budynek został odbudowany, chociaż do dzisiaj na ceglanej wieży brakuje dawnego hełmu. Kliknij tutaj żeby przenieść się na Google Street View.

Kompleks szpitala Bożego Ciała. Fragment panoramy Friedricha Bernharda Wernera, pierwsza połowa XVIII wieku. Źródło: www.slovakiana.sk

Drugie leprozorium znajdowało się na wschód od elbląskiego Nowego Miasta. Pierwsza wzmianka o kościele i szpitalu św. Jerzego pochodzi z połowy XIV wieku. Pierwotne drewniane elementy kościoła uległy zniszczeniu w pożarze, po którym kościół zyskał w pełni gotycką formę. Chociaż po zabudowaniach szpitalnych nie pozostał żaden ślad, a wnętrze świątyni nie zachowało się, również ten kościół przetrwał zawieruchy dziejowe i do dzisiaj stoi przy ulicy generała Józefa Bema, zaraz obok torów tramwajowych. W średniowieczu w tym miejscu znajdowała się grobla prowadząca do miasta. Kliknij tutaj żeby przenieść się na Google Street View.

Kościół św. Jerzego. Fragment mapy z 1657 roku. Źródło: Polona.pl

Chociaż Elbląg bardzo ucierpiał podczas drugiej wojny światowej, można w nim znaleźć wiele pięknych reliktów bogatej przeszłości. Należą do nich te dwa kościoły, będące pamiątką po szpitalach dla trędowatych. Nawet dzisiaj, kiedy patrzymy na mapę Elbląga, widzimy zarys dawnych fortyfikacji oraz to, że oba kościoły znajdują się poza dawnymi murami. Będąc w Elblągu warto podczas spaceru zajść do obu miejsc.

Nieistniejące leprozorium w Toruniu

Opuszczamy Elbląg i ruszamy dawnym traktem na południe, do Torunia. Tutaj leprozorium, kaplicę oraz cmentarz założono około 1260 roku za murami, przed nieistniejącą dzisiaj Bramą Chełmińską. Co ciekawe, był to najstarszy szpital św. Jerzego w całym państwie zakonnym. Swoją funkcję, podobnie jak inne szpitale dla trędowatych, pełnił do końca dojrzałego średniowiecza, kiedy powoli przekształcił się w standardowy szpital, będący również przytułkiem. Podobnie jak w Elblągu i Gdańsku, kompleks znajdujący się poza obrębem fortyfikacji często ulegał zniszczeniom i przebudowom. Z czasem kościół stał się świątynią parafialną. Ostatecznie stary, średniowieczny kompleks św. Jerzego został zniszczony w 1811 roku podczas wojen napoleońskich. Relikty gotyckiego kościoła, który znajdował się na północnej krawędzi skrzyżowania ulicy Odrodzenia i alei Solidarności, zostały odkryte i przebadane wielokrotnie w XX i XXI wieku. Kliknij tutaj żeby przenieść się na Google Street View.

Sam kompleks leprozorium dzielił się na tzw. Mały i Wielki Szpital. Stary cmentarz św. Jerzego, założony na potrzeby leprozorium, znajdował się mniej więcej na terenie pomiędzy ulicą Gałczyńskiego i Szosą Chełmińską. Dzisiaj na tym terenie znajduje się biurowiec oraz niewielki zieleniec. Z czasem stary cmentarz św. Jerzego stał się popularnym miejscem pochówku, a na jego terenie powstało wiele okazałych nagrobków i kaplic. Niestety, nekropolia podzieliła los kościoła i szpitali i została zlikwidowana na początku XIX wieku. Jednocześnie kawałek dalej na zachód założono nowy cmentarz św. Jerzego, który jest dzisiaj najstarszym cmentarzem Torunia.

Opuszczamy Toruń i ruszamy na północ, do Gdańska, ostatniego z trzech wielkich miast pruskich.

Domy dla trędowatych w Gdańsku

Najstarsze gdańskie leprozorium – szpital św. Jerzego – powstało w pierwszej połowie XIV wieku. Jeszcze w 1334 r. chorą na trąd kobietę przeniesiono do elbląskiego szpitala, jednak już w 1355 r. pojawia się wzmianka o gdańskim szpitalu przy okazji wpisu w Księdze komturstwa gdańskiego dotyczącego ufundowania kuźnicy miedzi przez niejakiego Hellwiga.

Budynek powstał przy samych obrzeżach Starego Miasta, w rejonie dzisiejszych ulic Bielańskiej oraz Elżbietańskiej. Ta pierwsza zresztą zostaje wzmiankowana w 1386 r. jako „[ulica] poprzeczna przy Ratuszu, idąc do św. Jerzego”, a niemal wiek później występuje jako „uliczka św. Jerzego”. Również Elżbietańska była kojarzona ze szpitalem – w 1355 nazywa się ją „drogą, którą się idzie do św. Jerzego”.

Fragment tzw. planu sztokholmskiego z około 1600 r. Zaznaczony fragment to rejon klasztoru karmelitów – szpital i kaplica św. Jerzego przylegały do całego kompleksu od strony wschodniej. Poniżej, po prawej stronie, widoczny budynek ratusza Starego Miasta. Źródło: www.riksarkivet.se

Szpital znajdował się pod opieką rajców Głównego Miasta, a o tym że był przeznaczony dla trędowatych, świadczy kilka źródeł. W papieskiej bulli z 1420 r. jest wzmianka o istnieniu tego miejsca zaś w dokumencie w 1464 r., w którym informuje się o przeznaczeniu budynku przed przekazaniem go karmelitom, wspomina się o podopiecznych szpitala. Przy szpitalu wyrosła kaplica, poświęcona temu samemu patronowi.

Z czasem szpital św. Jerzego przestawał pełnić funkcję leprozorium, a stawał się standardowym średniowiecznym szpitalem, który sprawował opiekę nad potrzebującymi i prebendariuszami, czyli ludźmi którzy wykupili sobie dożywotnią opiekę. Kres gdańskiego szpitala św. Jerzego nastąpił wraz z końcem krzyżackich rządów w mieście – gdy w 1454 r. władzę nad Gdańskiem objął król Kazimierz Jagiellończyk, gdańszczanie przystąpili nie tylko do zburzenia krzyżackiego zamku, ale również do doszczętnego zniszczenia konkurencyjnego Młodego Miasta. Szpital oraz kaplica zostały przekazane przez Radę Głównego Miasta karmelitom, którzy utracili swoje młodomiejskie posiadłości. Zabudowania starego leprozorium przestały pełnił swoje stare funkcje i z czasem zostały zapomniane, a na przełomie XVIII i XIX rozebrane.

Kolejny szpital znajdował się u podnóża Góry Gradowej. Kliknij tutaj żeby przenieść się na Google Street View. Pierwsza wzmianka dotycząca całego zespołu nie dotyczy szpitala, a powstałej przy nim świątyni. To w tutejszej kaplicy w 1380 r. mistyczka Dorota z Mątowów miała adorować Najświętszy Sakrament. Ta niezwykle ciekawa postać, późniejsza patronka Prus otoczona intensywnym kultem, miała przychodzić do kaplicy również na codzienne nabożeństwa. Dorota życie zakończyła w odosobnieniu – zamurowana na własne życzenie w celi przy katedrze w Kwidzynie.

Kościół i szpital Bożego Ciała, rycina Piotra Willera z dzieła Reinholda Curickego Historyczny opis miasta Gdańska, Amsterdam 1687 r. Źródło: www.pbc.gda.pl

Wzmianka o leprozorium pochodzi z dokumentu z 1395 r., który potwierdza podział małżeństwa i przejęcie kobiety do szpitala Bożego Ciała. Przy zabudowaniach kompleksu Bożego Ciała powstały dwa cmentarze – jeden na użytek leprozorium, drugi pod opieką znajdującego się niedaleko lazaretu.

Szpital Bożego Ciała pozostawał pod opieką Rady Starego Miasta. Chociaż znajdował się poza miejskimi murami, szybko stał się główną placówką przyjmującą trędowatych, chociaż już pod koniec średniowiecza szpital zaczął pełnić – podobnie jak wcześniej szpital św. Jerzego – funkcję domu opieki dla potrzebujących i prebendariuszy, a swoją funkcję przytułku pełnił aż do 1945 r. Przy kościele i szpitalu powstały również budynki mieszkalne.

Żadne pierwotne zabudowania szpitalne nie zachowały się – znajdujący się na przedmieściach zespół był wielokrotnie niszczony podczas wojen. Współcześnie istniejące budynki pochodzą z XVIII oraz XIX wieku. Najstarszy, pod numerem 21b, pochodzi z 1786 r. – budynek jest po części murowany, a po części ryglowy. Reszta konstrukcji pochodzi z lat 1861-1866.

Równie ciekawe są dzieje kościoła Bożego Ciała. Paradoksalnie świątynia, która w ciągu wieków była kilka razy niszczona i przebudowywana, drugą wojnę światową przetrwała niemal bez szwanku. Relikty najstarszego budynku, pamiętającego obecność trędowatych, znajdują się w dzisiejszym prezbiterium kościoła.

W tym miejscu zakończymy pierwszą częśc naszej wycieczki po średniowiecznych domach dla trędowatych.

Ten odcinek Makabresek został przygotowany i zrealizowany przez Alicję i Michała Ślubowskich. Po więcej informacji związanych z podcastem odwiedź naszą stronę internetową – www.makabreski.pl oraz profil na Facebooku. Na naszej stronie internetowej znajdziesz transkrypcję odcinka oraz literaturę dla chcących wiedzieć więcej. Nie zapomnij śledzić Makabresek na Spotify, Apple Podcast i wszędzie tam, gdzie słuchasz swoich ulubionych podcastów. Makabreski są objęte patronatem portalu Historykon.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *